Wg koncepcji AT istnieją cztery perspektywy patrzenia na życie, czyli tzw. pozycje życiowe. Wg Berne’a już małe dziecko na początkowym etapie ma określone przekonania na swój temat i innych, co więcej, wg twórcy Analizy Transakcyjnej te przekonania zostaną z nim do końca życia.
Te cztery pozycje życiowe to:
- Ja jestem OK – Ty jesteś OK
- Ja jestem OK – Ty nie jesteś OK
- Ja nie jestem OK – Ty jesteś OK
- Ja nie jestem OK – Ty nie jesteś Ok
Kiedy dziecko wybierze określoną pozycję życiową, dopasuje do niej resztę swojego myślenia o sobie i o otaczającym świecie. Jeśli wybierze pozycję 1, skonstruuje prawdopodobnie wygrywający plan na życie, zwany w Analizie Transakcyjnej skryptem, i będzie nastawione na współdziałanie z innymi ( a nie gry psychologiczne). Jeśli dziecko wybierze pozycję 2, skonstruuje skrypt pozornie wygrywający: będzie ono żyło w przekonaniu, że jest lepsze od innych, że zasługuje na więcej, co będzie uzyskiwało z dużym wysiłkiem, a inni, zmęczeni zmaganiem się z nim, je odrzucą. Wtedy zamiast zwycięstwa, będzie odczuwało ogromną przegraną. W tym przypadku skrypt może zachęcać do wchodzenia w gry psychologiczne z rolą Prześladowcy lub Ratownika.
Wybór pozycji życiowej 3 (Ja nie jestem OK – Ty jesteś ok) wiąże się z dopasowaniem skryptu przegrywającego lub banalnego, czyli doświadczania porażki i przyjmowania roli Ofiary w grach z jednoczesnym poszukiwaniem kogoś w roli Ratownika.
Pozycja ostatnia „Ja nie ok – Ty nie ok” może stanowić bazę dla skryptu przegrywającego, ponieważ takie dziecko będzie widziało siebie jako niegodne miłości, szacunku, a inne osoby będzie postrzegało jako niezdolne do udzielenia mu wsparcia czy pomocy. W tym przypadku w grach taka osoba również będzie wchodziła w rolę Ofiary z tym, że może ona poszukiwać kogoś do roli Prześladowcy, aby ją poniżał czy zastraszał.
Wg T. Harrisa, autora książki “Ja jestem ok – ty jesteś ok” pozycji wygrywającej najczęściej musimy się nauczyć zdobywając coraz większą autonomię, czyli wolność wyboru od zachowań czy myśli, którymi nasiąkaliśmy niejako w rodzinach, wybierając je jako sposób na zaspakajanie najważniejszych potrzeb. Jako dorośli dowiadujemy się, że można inaczej to czynić, bez poczucia wyższości lub niższości wobec innych ludzi.



